Po weekendzie w Berlinie,

Podstrony

Po weekendzie w Berlinie,





djdag - 01-07-2009 22:38
jak zwykle żałuję, że tam nie mieszkam... Rodzice z dziećmi maja tam raj, byliśmy oczywiście w kultowych miejscach, m.in. w opisywanej niedawno w WO kawiarni z wielką piaskownicą w środku. Widziałam całe mnóstwo zachustowanych rodziców, takie widoczki miałam dotychczas tylko na chustowych spotkaniach. No i kupiłam sobie na Flohmarkcie hoppka, tylko nie wiem, co to jest za model. Ma jasno- i ciemnozielone cienkie paseczki. Pomożecie?





dundubha - 01-07-2009 22:49
To pewnie Prenzlauerberg widziałaś (mogłam lekko wypaczyć nazwę tej dzielnicy), nie? Odjazd. Plac zabaw na placu zabaw, wszędzie rodzice z dziećmi. Atmosfera utopii.



djdag - 01-07-2009 23:02
tak, dokładnie, to był Prenzlauer Berg, to absolutny top dzieciowy, ale nie jedyne miejsce, gdzie można sobie na luzie posiedzieć z dzieciakami. Zazdroszczę im tak wielu rzeczy, bezproblemowego poruszania się z dziećmi, ścieżek rowerowych, czystych, niezniszczonych placów zabaw i kafejek na każdym rogu, luzu i atmosfery Berlina. To miasto to dla mnie marzenie.



dundubha - 03-07-2009 01:45
Gdyby nie bariera językowa już dawno by nas tu nie było:D





Mayka1981 - 03-07-2009 07:21
pół roku spędziłam w Niemczech i często bywałam swojego czasu - i zawsze się cieszyłam, jak wracałam:ninja:

ale fakt, place zabaw, drogi, ścieżki rowerowe, ogólny stan zadbania - pięknie:mrgreen:
ale na stałe tam bym mieszkać nie chciała, place zabaw powoli u nas takie powstają, lokale się "uprzyjaźniają", tylko nie wiem czy ścieżek rowerowych się kiedykolwiek doczekamy...:roll:



kulka37 - 03-07-2009 07:27
Prawda.Coraz więcej tego u nas.Z rowerami to chyba zawsze problem będzie,bo nawet jak coś nowego budują,to o rowerach nie myślą:frown
Też podoba mi się "za miedzą",ale na stałe nie mogłabym tam mieszkać, no chyba,że miałabym zniżkę na didki:lool:



podjuszanka - 03-07-2009 07:55
Podacie konkretne namiary na fajne miejsca dla rodziców z dziećmi w Berlinie? Co to za kawiarnia?



Kasia - 03-07-2009 16:45

jak zwykle żałuję, że tam nie mieszkam... My tez ostatnio bylismy w Berlinie, klimaty rocznicowo-solidarnosciowe nas zauroczyly :)


Rodzice z dziećmi maja tam raj, byliśmy oczywiście w kultowych miejscach, m.in. w opisywanej niedawno w WO kawiarni z wielką piaskownicą w środku. Widziałam całe mnóstwo zachustowanych rodziców, takie widoczki miałam dotychczas tylko na chustowych spotkaniach. Ciekawa jestem, czy tez odnioslas to samo wrazenie, co ja - ze w De uzywa sie chusty do tylko jednego wiazania, ew. do drugiego bardzo podobnego. Zgadniesz, jakie to? (tubylczynie, nie podpowiadac!)


No i kupiłam sobie na Flohmarkcie hoppka, tylko nie wiem, co to jest za model. Ma jasno- i ciemnozielone cienkie paseczki. Pomożecie?
Czy ta chusta jest taka wpadajaca w seledyn i turkus? Daj fotke!



joawoj - 03-07-2009 17:29
Pozwolę sobie wkleić link do wątku ze zdjęciami tej chusty:
http://www.chusty.info/forum/showthread.php?t=13577



Kasia - 03-07-2009 20:55
Dzieki za wklejke - na forum wpadam i znikam i nie mam szans przeczytac wszystkich watkow.

Ach, piekna ta Twoja Stefanka :)



wanderluster - 03-07-2009 20:59
Już jakiś czas temu się wybierałam, artykuł w Gadze mnie jeszcze bardziej zachęcił, ale... hm, ta dzielnica jest świetna dla mieszkańców, ale jechać tam tylko dla niej, to raczej bez sensu. Co jeszcze można w Berlinie robić z małym dzieckiem? Oprócz zoo.



Alia - 06-07-2009 14:26
bylismy ostatnio w Berlinie, ja służbowo, a mąż jako kierowca i opiekun do potomka :) upiorny upał, ale i tak było przyjemnie. Synek zamotany budził zachwyt starszych pań ;) innych zachustowanych nie widzieliśmy, ale nie mielismy czasu kręcic sie za bardzo po mieście, a tam, gdzie byliśmy,nie było zbyt wielu placów zabaw itp.
Dla kontrastu w moim rodzinnym miescie na wschodzie Polski idąc ulicą w centrum słyszalam czasem za plecami posykiwanie babć "co oni robia z tym dzieckiem" :P



Tuja - 06-07-2009 17:04
Super! Mi brakuje zachustowanych mam u nas, spotykanych trochę częściej niż raz na kilka miesięcy :rolleyes:



djdag - 08-07-2009 00:02
ojej, coś mi średnio działa subskrypcja tematów, bo nie dojrzałam, że są jakieś odpowiedzi :( ja nie chciałabym na stałe nigdzie wyjeżdżać, ale rokiem, dwoma w Berlinie nie pogardziłabym, chciałabym się bardziej wczuć w klimat tego miasta. Nie pamiętam, jak się nazywa knajpa z piaskownicą, ale jest na Helmholtzplatz, kwadratowy budynek po odwrotnej stronie placu, niż plac zabaw. W weekendy dookoła budynku jest pchli targ z rzeczami dla dzieci, tam właśnie kupiłam chustę i trochę drewnianych zabawek. W bocznej uliczce od tego placu na Schliemannstrasse jest inna knajpa (w zasadzie z całym placem zabaw) - Das Spielzimmer. Dla mnie Berlin to nie tylko zoo i Prenzlauer Berg, uwielbiam Hackescher Markt i jego okolice (szczególnie Oranienburgerstrasse nocami - teraz bezcenne i ciężko osiągalne) i wiele innych miejsc, niekoniecznie dzieciowych. Dużo jeździłam służbowo po Niemczech, ale tylko w tym mieście czuję się tak dobrze. Może to m.in. zasługa tego, że mamy tam znajomych i oni nam pokazywali Berlin.
Kasia, wydaje mi się, że widziałam chusty powiązane w iksa, nie wiem, czy pojedynczego, czy podwójnego, ale wiązanki widziałam tylko 2, poza tym mei taie, manduki, ergo i inne nosidła, mnóstwo tego było... wisiadła niestety też widzialam.

Powered by MyScript